|
|
|
|
|
|
|
|
|
Czwórka. Rok szkolny 2004/2005.

Rozdział I
Kilka miesięcy po rozpoczęciu roku szkolnego.
-Ty, Serek, dawaj podbijemy świat, co? - jak zwykle Karol idący korytarzem z Serkiem ma bardzo dziwne odpały i głupie teksty.
-Spoko, ale nie dzisiaj, bo nie chce mi się - odpowiedział Serek.
Kolejna przerwa w "Czwórce", którą spędzali idąc korytarzem. Był ładny, lecz zimny dzień. Jak zwykle jesienią i zimą nie wypuszczali na dwór, więc Karol z Serkiem nie mogli wyjść, jak to zwykle robili. Przeważnie wychodzili do Żabki, często nic nie kupowali, ale sprawiało im radość oglądanie różnych gazet, napojów, chipsów i innych. Niespodziewanie podbiegł Żydek:
-Ty! Kupiłem cukierki, stary, za 1,20 zł! Całą paczkę!
-Ty! I co z tego?! - zapytał Karol.
-Stary! Za 1,20 zł! - odpowiedział Żydek.
-A to dobre chociaż? - wtrącił się Serek.
-Miętowe! Ale za 1,20 zł!
-Eh, co za oszołom. - orzekli Karol z Serkiem i poszli dalej.
Po chwili znowu słychać krzyk Żydka:
-Ej, no! Poczekajcie! Chcecie może cukierka?
-Nie, dzięki - odpowiedział Karol.
-Ej, no, to po co je kupiłem? - po raz kolejny Żydek zadał idiotyczne, a jakże, pytanie.
-Po to, żeby wydać 1,20 zł! - odpowiedział Karol.
-No bez jaj, to co ja z nimi teraz zrobię? Sam zjem? Dobra, zobaczymy!
-Żydek, w mordę dawno nie dostałeś? - zapytał oburzony Karol.
-A ty, Miska, byś nie chciał? Zobaczymy!
Poszli w ciszy pod klasę, myśląc o głupocie Żydka.
>>> dalej >>>
Serek i Karol
|
|
|
|
|
|