Czwórka
       58-506 Jelenia Góra ul. Karłowicza 33 tel. 75 423 38      
Kontakt:       Redakcja - czworka@jelenia.gora.pl     Szkoła - gimnazjum4@jelenia.gora.pl


czwórka

Archiwum



Pierwszy dzień 3r4

Harmonogram 2008


czyli dokąd zmierzaliśmy...





Pewnego wrześniowego poranka (a w zasadzie nocy!), pierwszy dzień III Rajdu G4.

Taaa, jasne, o tej godzinie? Nigdy! Spaaaać! - tak właśnie wygląda mój rajdowy poranek. Niestety, life is brutal, trzeba wstać, no chyba, że wracam do szkoły na lekcje. Szybko dopakowuję plecak (co wcale tak szybko nie mija), wcinam jakieś małe co - nie - co i na autobus.
Zapakowanie się z tobołami do przepełnionego autobusu wcale takie proste nie jest (a Grześ mówił, żebym z nim jechał). Po drodze na dworzec spotykam Komara i Grzesia wracających ze sklepu. Na PKSie jestem jak zwykle ostatni, wszyscy już czekają. O 8 odjazd.

W autobusie jest tak miło, że nie chce mi się wysiadać. I tu znowu zderzenie z rzeczywistością - droga, niestety, się kiedyś skończyć musi i wysiąść trzeba. W Szklarskiej jesteśmy po 9, na dworze nie jest aż tak tragicznie jak się wydawało - do czasu.

Rajdowanie zaczynamy na skwerku Trójki, gdzie możemy z bliska pooglądać odciski ust znanych trójkowych dziennikarzy, dziewczyny wyraźnie sygnalizują chęć zbadania tych ust z bliska :) Dalej, czarnym szlakiem, zmierzamy w kierunku Wodospadu Kamieńczyka (a raczej tamtejszego schroniska), zaczyna coraz mocniej padać. Oczywiście, nie możemy się powstrzymać i schodzimy do wąwozu, pooglądać wodospad z bliska.

Po zakończeniu części edukacyjno - krajoznawczej wpadamy do schroniska na małą przerwę. Znad wodospadu idziemy czerwonym szlakiem do góry. Idziemy, idziemy, idziemy. I końca nie widać!

Przed 13 jesteśmy już na górze. Nic tak nie uspokaja, jak widok schroniska. Ostatnie 50 m każdy pokonuje własnym stylem - jedni się czołgają, inni begną, jeszcze inni modlą się.

Na miejscu uraczeni zostajemy herbatką (na koszt p. Ola :)), potem rozchodzimy się po pokojach, a niektórzy nawet po łóżkach (vide Komar). Nareszcie mamy 2 godziny przerwy ! O 15 'obiad' i narada wojenna - co robimy dalej? Postanowione, idziemy dalej czerwonym w stronę Śnieżnych Kotłów, co będzie dalej, jeszcze się okaże.

No i okazało się, po godzinie tułania się Głównym Szlakiem Sudeckim, zdecydowaliśmy, że idziemy do Źródeł Łaby, na czeską stronę Karkonoszy, bo i tak zaraz będzie trzeba wracać. Bardzo spodobał mi się wiatr wiejący na górze - idealnie suszył przemokniętą kurtkę :)

Do schroniska wracamy przed 18, nawet na chwilę rozchodzi się mgła. Po kolacji zaczynamy się integrować, początkowo w swoich pokojach, potem wszyscy schodzą się do jednego. Gadamy o wszystkim i o niczym. I moglibyśmy tak do rana, gdyby nie pan Olo, i nie to, że o 7 trzeba wstać.

Smerf




 Stronę widać od 01.09.2001
dzięki firmie "DiP"
Dziękujemy :)))

sklepano by Olo