|
|
|
|
|
|
|
|
|
Drodzy Trzecioklasiści, zanim podejmiecie decyzję o wyborze szkoły ponadgimnazjalnej, powinniście dowiedzieć się czegoś o ich "wnętrzu", sam przekonałem się, że informatory nie o wszystkim informują :P.
Ja mogę Wam napisać o mojej obecnej szkole - I LO "Żerom".
Najpierw modlimy się o naszą wspaniałą przyszłość i rewelacyjne oceny w kościele św. Krzyża. Kiedy dotrzemy już do szkoły, stajemy u bram niesłychanie ponurego budynku, gdzie wszystko dookoła jest niesamowicie patetyczne (nadal łudzimy się, że to tylko pierwsze wrażenie :). Po spotkaniu z wychowawcą przechodzimy diagnozę z wybranych języków obcych. Na szczęście nie wpływa to w żadnym stopniu na oceny, bo testy nie należą do najłatwiejszych.
Pierwsze dni w szkole to nic przyjemnego, najbardziej chcielibyście z powrotem wrócić do wspaniałej, rodzinnej Czwórkowej atmosfery, ale nic z tego. Trzeba stawić czoła nowej sytuacji. Pierwszy miesiąc - "ochronny" w mojej szkole jest taki tylko z nazwy. Czekają Was rozmaite testy, teściki, sprawdziany, a wszystko po to, by sprawdzić poziom Waszej wiedzy z gimnazjum. Niestety, w większości przypadków Wasze umiejętności są nie tylko diagnozowane, ale także oceniane.
Pewnie zastanawiacie się, czy krążące historie o "Żeromie" to prawda. Moim zdaniem jest to szkoła dla ludzi o mocnej psychice. Dla ludzi, których nie przerażają bardzo słabe oceny i multum nauki w domu. I LO to, nie ukrywajmy, szkoła o bardzo wysokim poziomie. Nie tylko świetnie przygotuje Was do matury, ale także nastawi psychicznie na ciężką pracę podczas studiów. Zanim zdecydujecie się na "Żeroma" przemyślcie to dwa razy, bo będzie kosztowało Was to WIELE wyrzeczeń i mnóstwo pracy, ale mam nadzieje, że warto.
Michał
|
|
|
|
|
|